1 czerwca...no cóż... Może i spóźnione relacje z tego dnia ale musi być;)
Otóż tak: Na dzień dziecka sprawiłam sobie sama prezent i zrobiłam sobie kolczyk(koleżanka go zrobiła dla ścisłości) w wędzidełku (pod językiem). Myślałam, że będzie koszmarnie bolało, ale nawet nie poczułam kiedy skończyła;) Kolczyk bardzo mi się podoba, nie widać go i nie przeszkadza w codziennych czynnościach. Gdyby ktoś chciał czegoś się dowiedzieć proszę pisać w komentarzach lub na GG. Z przyjemnością podzielę się przeżyciami.;D
Myślałam o kolczyku, ale jeśli już to w ustach, ale póki co nie mam nawet przebitych uszu ;D taak... Muszę się w końcu zdecydować czy chcę czy nie chcę... A na 16 może sobie szczelę tego w ustach, kto wie.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń